Nie krzywdź siebie, skoro możesz krzywdzić innych

Wbrew temu, co sugeruje tytuł: nie nawołuję nikogo do żadnej formy przemocy. Zamierzałeś dodać linczujący komentarz? Łączyłeś się już z 997? Wysyłałeś właśnie błagalny elaborat do Amnesty International, bo dziwny koleś nie ma poszanowania do praw człowieka? Wstrzymaj się. Przeczytaj cały tekst, a dowiesz się co mi po głowie chodzi.

Moje dzisiejsze przemyślenia, podzielę na dwie sfery.

1. Wieczna analiza to wieczne cierpienie.

Jesteśmy prawdziwymi mistrzami w zadawaniu bólu.. Nam samym. Obwiniamy się o wszystko, co powiedzieliśmy i zrobiliśmy. Analizujemy, czy ktoś nie ucierpiał w wyniku niefortunnego doboru słownictwa lub błędnej interpretacji naszych zachowań. „Ja nie chciałem”, „Nie miałem pojęcia, że..” Znane i przyprawiające o ból głowy frazesy.

Uwierz mi, że ludzie nie przywiązują wagi do wszystkiego, co zrobisz lub powiesz. Nie jesteś pępkiem świata, a twoi rozmówcy to nie dzieci, które ryczą za każdym razem, gdy ktoś odbierze im ulubioną zabawkę. Wyjątek stanowi odbieranie robotów firmy Bionicle albo klocków Lego, ale tych fajnych, z motywem Star Wars. W wyniku takich zdarzeń, nie ma co szczędzić łez i rozgoryczenia.

Są pewne granice w byciu człowiekiem przyzwoitym,

pełnym empatii i szanującym innych, a pseudo ascetą, który szuka na siłę winy w swoim zachowaniu, by później cierpieć katusze i wymyślać coraz to bardziej uciążliwe sposoby zadośćuczynienia swoim występkom.

Taki właśnie byłem, co więcej, nadal walczę z wieloma przejawami tego modelu zachowania. Prawdopodobnie cierpię na zespół SPU (srogiej patologii umysłowej), bo podział obiadu na dwoje, wywołuje u mnie zdenerwowanie. No, a co jak przywłaszczyłem sobie ładniejszy kawałek kurczaka? Ten bardziej złocisty. Bywa, że podczas rozmowy w strefie publicznej, powiem coś mało pochlebnego o grubasach. Oczywiście, zaraz miotam wzrokiem okolicę, bo „mogłem kogoś urazić!”.

Szanuj swoje zdrowie, masz tylko jedno, a grubasów- miliony, miliony kroczących po tym świecie. Odpuść sobie taką detaliczność, kosztującą Cię sporo nerwów. Nabroiłeś? Przeproś. To naprawdę nic trudnego.

Gdybyś jednak uraził kogoś, mówiąc coś nietaktownego.. Happens. Przyjaźń się nie zakończy, relacja nie podupadnie, a jeśli tak, to była gówno warta. W tym wypadku lepiej skrzywdzić kogoś przez nieuwagę, niż siebie samego, poprzez samoudrękę. Ogarnij się, ok.

2. Czasem trzeba mordować.

Moja ulubiona strategia na walkę z ludźmi, którzy byli wobec mnie podli. Jako dzieciak, robiłem za popychadło. Kurdupel i w dodatku blondasek, cóż, idealny obiekt drwin ze strony rówieśników. Historia znana wszystkim. Było tak, gdyż na to pozwalałem. Nie dałem nikomu po pysku i wiesz co? Nie ma czego żałować, bo

dać po pysku potrafi każdy idiota.

I obawiam się, że głównie idioci to robią. Prawdziwy mężczyzna wie jak odpuścić, nie dając sobą pomiatać. To niezwykle skomplikowana sztuczka. Chodzi tu o aurę, która informuje: „nie zadzieraj ze mną”, a nie jej eskalację w postaci przemocy.

Oczywiście wiele razy ktoś mnie zdenerwuje. Potraktuje w sposób, na jaki nie zasłużyłem. Takich typów morduję bez litości. Tych, którzy zachowali się wobec mnie podle czy też odpowiedzialnych za wszelkiej maści absurdy. Oni gryzą już glebę. W świecie mojej wyobraźni. Imagine all the people.. Na pewno znasz te nuty.

Nie tłukę ludzi na ulicach, nigdy nie wdaję się w kłótnie z byle kim, nie roztrząsam godzinami, że ktoś mnie obraził. Wydaje mi się, że jestem człowiekiem opanowanym. Unikam wojenek i ignoruję zaczepki. Potrafię zachować się z klasą, nawet wobec chama.

Całą negatywną energię staram się skumulować we własnych myślach. Jeśli masz podobnie, życząc komuś strasznych cierpień (rodzynek w serniku) i innych nieszczęść, a odbywa się to wewnątrz twojego szalonego umysłu.. To nie przejmuj się. Nie ma czym, nieczyste myśli nie zrobiły nikomu żadnej krzywdy, a gadanie, że w ten sposób można obudzić diabła, to jakaś czcza paplanina. Z drugiej strony, Voldemort ranił myślami. Jeżeli jesteś Voldemortem, to faktycznie, negatywne myślenie będzie błędem. Ogarnij się, ok.

Darmowa pro-wskazówka ratująca twoje zdrowie!

Kiedy jesteś sam lub w towarzystwie osoby, której już nic nie zdziwi w twoim zachowaniu, wylewaj tyle żółci, ile tylko możesz. Swoich wrogów zrównuj z ziemią. Krzycz ile wlezie. Krzywdź ile zdołasz. Używaj najbrudniejszych słów, jakie znajdziesz w swoim słowniczku. Służę tutaj uprzejmie, mam kilka niezłych w zanadrzu. Po wszystkim, potrzeba walki przeminie . Wolność, błogosławiona wolność.

Spróbuj choćby teraz. Ktoś Cię wkurwił? Daj mu popalić, zgodnie z moimi wskazówkami. Jesteś sfrustrowany? Otwórz okno i krzyknij wniebogłosy. Tutaj poradnik, dobitnie pokazujący, że wszyscy drą mordy. A pal to licho. Nie bądź gorszy, przyłącz się do imprezy, a ulży Ci na tyle, że prześlesz mi kilka buziaczków.

PORADNIK DLA SFRUSTROWANYCH

Udostępnij
0 komentarzy on Nie krzywdź siebie, skoro możesz krzywdzić innych

Post a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *