I niechaj się pozór przeistoczy w powód..

.. jedyny imperator, władca porcji lodów.

Takie słowa przeczytamy w wierszu Wallace Stevens’a. W artystycznym światku, jego poezja uważana jest za przełomową. A ja bijąc się w pierś przyznaję, że znam ten cytat z powieści Stephena Kinga, bezpośredniego kontaktu z twórczością Stevens’a nie miałem, co więcej- do dziś nie mam zielonego pojęcia kim on jest. Wyszukałem w google.

Chciałem pisać o pozorach i przypomniałem sobie o tym tekście. Z pozoru jestem ignorantem poetyckim. Tyle lat nie zapoznałem się z warsztatem artystycznym wybitnego twórcy, tyle lat zwlekałem, żyjąc w niewiedzy. Racja: jestem ignorantem poetyckim. W tym pozorze było nasienie prawdy. A spróbuj choćby pomyśleć, że jestem ignorantem literackim w ogóle. To Cię kuźwa znajdę i zabiję. W Counter Strike znaczy, znajdę Cię na serwerach i nie będę szczędził amunicji. Dawaj nick, gościu.

Z filozofią pozoru jest tak, że każdy zna, a nikt nie rozumie.

Wszędzie trąbią, że pierwsze wrażenie jest niezwykle istotne. A jak tylko wyzwiemy sąsiada od pedofila, bo się ślinił na widok osiedlowych dzieciaków, to już źle, bo oceniamy po pozorach. Wyciągamy pochopne wnioski. W tym ponurym świecie niemożliwym jest nie być pochopnym.

Zastanawiałem się jaką rolę w ogóle przyjmuje pozór. Jechałem ostatnio dwukołowcem, a na drodze rowerowej, pomimo cholernie szerokiego chodnika, stał sobie jakiś pajac w dresiku i palił papierosa. Ręce jak do noszenia worków z cementem, poza zawadiaki. Nie ruszył swego zafajdanego dupska, gdy nadjechałem. Pierwsze co pomyślałem: kretyn z marginesu. Miałem racje, bo to był kretyn z marginesu. Okazało się później.

Innym razem widziałem jakiegoś brudasa w autobusie- upaćkane ciuchy, przysypiał obijając głową o szybę. Natychmiastowa ocena: uciążliwy społecznie pijak. Na następnym przystanku facet wstał i gdy zbliżał się do wyjścia, przyjrzałem mu się dokładniej. To był człowiek wracający z budowy. Zmęczony, naprawdę zmęczony. W reklamówce niósł paczkę pampersów. Nie śmierdział, nie był pod wpływem. Porządny obywatel, dobry ojciec.

Zobaczcie. W obydwu sytuacjach, oceniłem przez pryzmat pierwszego wrażenia. Raz trafiłem dobrze, za drugim razem dotkliwie się pomyliłem.

No to warto oceniać po pozorach, czy nie warto?

Odpowiem tak.. Kiedy dostajemy jabłko, które nie wygląda najlepiej, nie bierzmy wielkiego kęsa w ciemno, ale też nie wyrzucajmy całego owoca do kosza. Zamiast tego przekrójmy na pół, sprawdzając czy nie jest robaczywe. Niech pozór da nam powód do tego, by przyjrzeć się bliżej sytuacji, człowiekowi lub rzeczy.

Pozór powinienem dawać nam powód! Jeśli książka ma okropną okładkę, to mogę się spodziewać, że orgazmu literackiego nie zaznam. Autor, który nie potrafi zadbać o niezwykle istotną oprawę wizualną swojego produktu, równie dobrze może dawać dupy w swym wiodącym fachu. Nie odrzucam takiej książki po pozorach, ale biorę pod uwagę ewentualność jej przeciętnej jakości. Gdybym miał do wyboru drugą, nad kupnem której się zastanawiam. I ta druga, miałaby piękną okładkę, taką o! Ino na wystawę. Cóż, to prawdopodobnie w pierwszej kolejności sięgnę po taką.

Wskazówka dla wolno myślących: to wszystko pewne metafory. Z natury wyolbrzymione. Nigdy w życiu nie oceniłbym książki po okładce!

Każdy normalny powącha papier, co nie?

 

*kolejny wpis o zarządzaniu projektem już w czwartek. I już zawsze teksty z tej dziedziny, będą się pojawiać w czwartki.

Udostępnij
0 komentarzy on I niechaj się pozór przeistoczy w powód..

Post a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *