O mnie

Cześć!

Nazywam się Adam Majda. Pochodzę z małego miasteczka o wdzięcznej nazwie Zduńska Wola. Aktualnie mieszkam, pracuję, obijam się i robię projekty w Toruniu.

Dużo mówię, głównie o sobie. Zawsze powtarzam, że jestem chłopakiem z blokowiska. Szczęśliwie pamiętam te czasy, kiedy osiedlowe łebki tańczyły break-dance na „kwadracie”, a jedyne narkotyki wciągane przez gówniarzy, sprzedawała pani ze spożywczego. W postaci owocowych oranżadek.

Doceniam ludzi myślących nieszablonowo, pełnych dystansu do tego, co ich spotyka.

Doceniam ludzi myślących nieszablonowo, pełnych dystansu do tego, co ich spotyka. Jestem elokwentny, ale przeklinam w chuj. Spijam hektolitry herbaty, bardzo mocnej herbaty. Uwielbiam dobrą książkę, wciągającą grę komputerową i film. Jestem wielkim fanem twórczości Stephena Kinga, stawiam na rozwój osobisty, a rozwój osobisty stawia na mnie i przynajmniej dwa razy do roku muszę odbyć górską wyprawę. Moją największą zaletą jest to, że mogę spożywać gluten.

Zainteresowania zawodowe, pasje, nałogi

Jestem wielozadaniowcem. To znaczy, że lubię działać na wielu frontach i rozwijać kilka projektów. A, bo ja dzielę życie na projekty. Taki typ i już. Zainteresowania zawodowe oscylują wokół zarządzania projektem, eventem oraz szeroko rozumianego prowadzenia marki. Aktualnie pracuję w dziale product management i przyswajam temat od zera, ale kurka, fajnie jest. Hobbystycznie piszę. Tu i ówdzie. O tym i o tamtym.

Mam doświadczenie w pracy z zespołem, analizie rynkowej, planowaniu, ogarnianiu i chce kumać biznesy. Problem w tym, że te biznesy to jakieś mało komunikatywne są i same nie kumają nic a nic.

Aktywność wolontariacka - ważny element mojego życia

Przez kilka lat aktywnie udzielałem się w przestrzeni toruńskiego wolontariatu. Byłem Prezesem Studenckiego Koła Naukowego Kryminalistyki, a także dwukrotnym Prezydentem Europejskiego Forum Studentów AEGEE-Toruń. Wolontariat był dla mnie ekwiwalentem pracy zawodowej i zbudowałem tam wiele kompetencji, pracowałem nad swoimi słabymi cechami i rozwijałem mocne strony, a także poznałem ludzi. Wspaniałych ludzi, dodajmy. Oni zmotywowali mnie do działania.

Kiedyś będę mieszkał w Nowym Jorku. 10 piętro, widok na tętniącą życiem metropolię, bo.. kocham miasto. Kocham Nowy Jork, bo on stanowi jego czystą definicję. Kocham światła latarni ulicznych, szare blokowiska, kładące się do snu osiedla. I panią ze spożywczego.

Witaj w moim małym, wirtualnym, miejskim profanum, gdzie niebo zawsze jest bezchmurne.

To będzie największy projekt mojego życia.

Cieszę się, że tu jesteś.

Do szybkiego przeczytania,

Adam.